Pompa zatapialna w studzience
Pozostałe

Kanalizacja poniżej poziomu odpływu, czyli kiedy potrzebna jest pompa

Przy budowie domu albo przy adaptacji piwnicy pojawia się problem, którego nie widać na etapie projektu wnętrz: odpływ z łazienki znajduje się niżej niż kanał, do którego ma trafić. Grawitacja przestaje działać na naszą korzyść.

Rozwiązaniem jest przepompownia, a wraz z nią kilka decyzji, które łatwiej podjąć przed wykonaniem instalacji niż po.

Kiedy potrzebna jest przepompownia

Podstawowym kryterium jest położenie punktów odpływowych względem rzędnej przykanalika. Jeśli którykolwiek z nich leży poniżej, ścieki z tego punktu trzeba podnieść.

Drugim przypadkiem jest działka położona niżej niż kanał w ulicy albo taka, na której zachowanie wymaganego spadku na całej długości przyłącza jest niemożliwe.

Stosowane w takich układach pompy zatapialne do ścieków dobiera się według wysokości podnoszenia i rodzaju ścieków, bo urządzenie do wody czystej nie poradzi sobie z tym, co trafia do kanalizacji sanitarnej.

Trzecim przypadkiem jest odwodnienie: woda z drenażu albo z niecki przy wjeździe do garażu, której nie da się odprowadzić grawitacyjnie. Tu wymagania są inne, bo ścieki są czyste, ale niosą piasek.

Głębokość ułożenia i strefa przemarzania

Przewody kanalizacyjne układa się poniżej poziomu przemarzania gruntu, a ten różni się w zależności od rejonu kraju. Różnica między zachodem a wschodem sięga kilkudziesięciu centymetrów.

Przy mniejszych głębokościach stosuje się izolację przewodu albo układa go ze spadkiem zapewniającym pełne opróżnienie. Ścieki w rurze płyną krótko, więc zamarzanie dotyczy raczej wody pozostającej w zagłębieniach.

Przy przepompowniach dochodzi sam zbiornik, w którym ścieki stoją między cyklami pracy. Zbiornik umieszcza się poniżej strefy przemarzania albo izoluje, zwłaszcza w obiektach używanych sezonowo.

Korzenie i gryzonie

Korzenie drzew wnikają w nieszczelne połączenia kanalizacji, bo znajdują tam wodę i pożywienie. Po kilku latach tworzą w rurze zator, którego nie da się usunąć spiralą.

Zapobieganie polega na zachowaniu odległości od drzew, stosowaniu połączeń kielichowych z uszczelką zamiast klejonych na styk i na unikaniu prowadzenia przewodu pod koroną drzewa o silnym systemie korzeniowym.

Gryzonie wchodzą do instalacji przez studzienki i przez niezabezpieczone wyloty. Kratki na wylotach i szczelne pokrywy studzienek rozwiązują to bez sięgania po inne środki.

Drugim miejscem są przejścia instalacyjne przez ścianę fundamentową. Otwór wypełniony pianką jest dla gryzoni przeszkodą na jeden dzień, a systemowe przejście z uszczelnieniem pierścieniowym nie jest.

Osobną sprawą jest spadek na odcinku poziomym za przepompownią. Zbyt mały powoduje odkładanie się osadu, zbyt duży sprawia, że woda ucieka szybciej niż części stałe, które zostają w rurze. Wartości te wynikają ze średnicy przewodu i podaje je projekt, a nie praktyka ekipy wykonawczej.

Studzienka i dostęp serwisowy

Przepompownia wymaga dostępu, bo pompa jest urządzeniem zużywalnym i wymienia się ją raz na kilka lat. Studzienka musi mieć pokrywę dającą się otworzyć i przestrzeń pozwalającą wyciągnąć urządzenie.

Dobrą praktyką jest zamocowanie pompy na prowadnicy ze złączem sprzęgającym. Wyjęcie urządzenia sprowadza się wtedy do pociągnięcia za łańcuch, bez schodzenia do studzienki.

Drugą sprawą jest zasilanie i sygnalizacja. Przy awarii pompy albo przy braku prądu zbiornik napełnia się w kilka godzin, więc stosuje się alarm poziomu wyprowadzony do budynku.

Warto też przewidzieć dostęp dla sprzętu serwisowego. Studzienka położona za ogrodzeniem, do której nie podjedzie samochód z wężem ciśnieniowym, oznacza przy czyszczeniu ciągnięcie sprzętu przez ogród. To detal, który przy odbiorze nikogo nie interesuje, a wraca przy każdym przeglądzie.

Co trafia do kanalizacji

Najczęstszą przyczyną awarii przepompowni nie jest sama pompa, tylko to, co do niej trafia. Chusteczki nawilżane, patyczki i tłuszcz tworzą zwartą masę blokującą wirnik.

Pompy z rozdrabniaczem radzą sobie lepiej, ale nie są rozwiązaniem uniwersalnym i pobierają więcej energii. Skuteczniejsze jest ograniczenie tego, co trafia do instalacji.

Przy obiektach z kuchnią stosuje się separator tłuszczu przed przepompownią. Bez niego tłuszcz osadza się na ściankach zbiornika i na czujnikach poziomu, które przestają działać prawidłowo.

Warto też przewidzieć zawór zwrotny na przewodzie tłocznym. Bez niego ścieki wypompowane do kanału wracają do zbiornika po każdym cyklu, a pompa włącza się wielokrotnie częściej, niż wynika to z rzeczywistego dopływu. Skraca to jej życie i podnosi zużycie energii, a sam zawór kosztuje ułamek ceny urządzenia.

Dobór i zakup

Przy wyborze liczą się wysokość podnoszenia, wydajność, dopuszczalna wielkość cząstek stałych i rodzaj ścieków. Urządzenie do wody drenażowej i do ścieków sanitarnych to dwa różne wyroby.

Warto przewidzieć drugą pompę jako zapas albo układ z dwiema pracującymi naprzemiennie. W obiekcie, w którego nie da się wyłączyć z użytkowania, jest to rozwiązanie tańsze niż jedna awaria.

Asortyment pomp, studzienek i armatury z podanymi wysokościami podnoszenia oraz wydajnościami prowadzi hurtownia Onninen. Karty katalogowe z wykresami pracy znajdziesz na www.onninen.pl.

Niniejszy materiał ma charakter sponsorowany lub promocyjny i został opublikowany na podstawie współpracy komercyjnej z podmiotem trzecim. Portal pieknesny.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułu, w tym za zawarte w nim informacje, dane, opinie, oceny czy rekomendacje. Wszelkie stwierdzenia, dane i opinie przedstawione w publikacji stanowią wyłącznie stanowisko autora lub podmiotu zlecającego publikację, a nie redakcji portalu. Portal nie gwarantuje rzetelności, aktualności ani zgodności z rzeczywistością informacji zawartych w materiale i nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek szkody powstałe w wyniku korzystania z tych treści lub działań podjętych na ich podstawie. Publikacja nie stanowi rekomendacji, oferty handlowej ani porady prawnej, finansowej czy specjalistycznej w rozumieniu obowiązujących przepisów prawa.