Napis „7 stref” jest dziś na wielu metkach. Wyjaśniamy, co strefy robią z kręgosłupem, komu przydają się najbardziej i jakie trzy liczby mówią o materacu więcej niż sam napis.
Na metkach materacy coraz częściej widać napis „7 stref”. Brzmi technicznie, ale stoi za nim prosta idea: ciało nie naciska na materac równo na całej długości, więc materac nie musi być wszędzie taki sam. Wyjaśniamy, co te strefy robią, komu się przydają i na co patrzeć, żeby napis na metce nie był jedynym argumentem.
Skąd w ogóle strefy
Kiedy leżymy, najwięcej ciężaru spada na barki i biodra, a najmniej na łydki i głowę. Na materacu jednolitym barki i biodra zapadają się głębiej, a odcinek lędźwiowy zostaje bez podparcia. Kręgosłup układa się wtedy w łuk, zamiast trzymać swoją naturalną linię.
Materac strefowy ma w różnych miejscach różną sprężystość. Tam, gdzie leżą barki i biodra, ustępuje łatwiej. Pod talią podpiera mocniej. W materacach lateksowych robi się to zwykle układem otworów i kanałów w bloku: więcej i większe otwory to miękcej, mniej to stabilniej.
Najczęściej spotyka się podział na siedem stref: głowa, barki, odcinek piersiowy, lędźwie, biodra, uda i łydki. Liczba nie jest magiczna, ale siedem odpowiada głównym partiom ciała, które naciskają na materac z różną siłą.
Strefy działają tylko w dobrym materiale
Same strefy niewiele dadzą, jeśli materiał szybko się męczy. Wtedy po roku miękkie miejsca zamieniają się w dołki i podział traci sens. Dlatego przy materacu strefowym warto sprawdzić trzy liczby, które mówią więcej niż napis „7 stref”.
Dobrym przykładem jest Family Classic od MaybeBaby®, polskiego producenta, który robi materace od 2012 roku. Ma siedem stref wycięte w jednolitym bloku 100% lateksu o wysokości 16 cm. Producent podaje też gęstość lateksu: 65 kg/m³ w twardości H2 i 73 kg/m³ w H3. Ta liczba rzadko pojawia się w opisach, a to ona najlepiej mówi o trwałości. Im gęstszy lateks, tym dłużej trzyma kształt.
Na co patrzeć w każdym materacu strefowym:
- gęstość materiału: jeśli producent jej nie podaje, warto zapytać,
- jednolity blok czy sklejane warstwy: blok nie ma szwów klejowych, które z czasem pracują,
- gwarancja na wkład: przy lateksie dobrym punktem odniesienia jest 10 lat, bo tyle daje MaybeBaby® na wkład lateksowy.
Komu strefy przydają się najbardziej
Osobom śpiącym na boku. W tej pozycji barki i biodra wbijają się w materac najmocniej. Miękka strefa pod barkiem pozwala mu się zagłębić, a kręgosłup zostaje prosto.
Osobom z wyraźną różnicą między szerokością bioder i talii. Im większa różnica, tym większa przerwa pod lędźwiami na materacu jednolitym.
Parom o podobnej budowie. Strefy są rozłożone na długości materaca, więc w szerokim rozmiarze działają dla obu osób. Gdy waga partnerów bardzo się różni, ważniejsza od stref jest twardość. Wtedy lepiej sprawdzić materac dzielony wzdłuż na dwie połowy o różnej twardości.
Mniej zyskają osoby śpiące głównie na brzuchu. Tu kluczowe jest, żeby biodra nie zapadały się za głęboko, więc ważniejsza jest twardość niż podział na strefy.
Twardość dobiera się do wagi, nie do napisu
Strefy nie zastąpią dobrze dobranej twardości. W lateksie skala jest krótka, bo materiał jest bardzo sprężysty. W Family Classic są dwie twardości: H2 dla osób do 95 kg i H3 powyżej 95 kg. Producent dzieli się też doświadczeniem ze zwrotów: osoby ważące ok. 90 kg, które wybrały H3, częściej wymieniały go na H2. Przy wadze blisko granicy lepiej wybrać miększą wersję.
Obracanie materaca
Nawet najlepszy materac zużywa się tam, gdzie śpimy najczęściej. Family Classic ma obie strony użytkowe takie same, więc odwracanie go co kilka miesięcy rozkłada zużycie na obie powierzchnie i wydłuża jego życie.
W skrócie
Siedem stref ma sens, gdy stoi za nim trwały materiał i dobrze dobrana twardość. Zamiast porównywać napisy na metkach, warto zapytać o gęstość, budowę wkładu i gwarancję. Family Classic kosztuje od 1 849 zł (rozmiar 70×200), ma wysokość 18 cm razem z pokrowcem, 10 lat gwarancji na wkład i przyjeżdża bez kompresji, w całości, z darmową wysyłką.


